Mózg uczy się z powtarzania — bólu i bezpieczeństwa również.

Mózg uczy się przede wszystkim przez powtarzanie, tak jak uczymy się mówić, chodzić czy jeździć na rowerze —podobnie powstają też nasze reakcje na ból. Każda myśl, ruch czy reakcja, które wykonujemy często, wzmacniają określone połączenia między neuronami. Im częściej coś robimy lub przeżywamy, tym łatwiej mózg do tego wraca. W ten sposób uczy się zarówno nowych umiejętności, jak i naszych reakcji.
Można to porównać do ścieżki w lesie: im częściej nią chodzisz, tym staje się wyraźniejsza i łatwiejsza do przejścia. Tak samo mózg uczy się bólu i strachu — często używana droga staje się dla niego tą najbardziej oczywistą.
Ból i strach wysyłają sygnał: »Uważaj«. Mózg odpowiada: »Dobrze, będę bardziej czujniejszy«
Kiedy pojawia się ból, mózg naturalnie zwiększa czujność i ostrożniej ocenia podobne sytuacje. Jeśli ból często wraca, układ nerwowy może zacząć traktować je jako potencjalne zagrożenie. Z czasem reakcja alarmowa uruchamia się szybciej — nawet wtedy, gdy ciało jest już bezpieczne. Nie dlatego, że coś jest uszkodzone, lecz dlatego, że utrwalił się określony wzorzec działania.
Na szczęście ten sam mechanizm działa w drugą stronę. Powtarzanie spokojnych, bezpiecznych doświadczeń tworzy nowe połączenia nerwowe. Małe ruchy wykonywane bez strachu uczą mózg nowej informacji: „to jest w porządku”. Stare ścieżki nie znikają od razu, ale z czasem mogą słabnąć.
Żeby ten proces mógł się zacząć, ważne jest jednak zauważenie tego, co pojawia się w nas tuż przed ruchem — często jest to napięcie albo strach. To właśnie wtedy możemy świadomie wprowadzić coś nowego: spokojniejszą myśl, bardziej wspierające nastawienie lub stopniowe wprowadzenie w dany ruch czy aktywność.
Zauważ swoje reakcje i wybierz to, co daje Ci więcej wsparcia.
Kiedy pojawia się obawa przed ruchem lub stres związany z trudnościami zdrowotnymi, w głowie często pojawiają się automatyczne myśli alarmowe. Ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, pracy czy sytuacji finansowej mogą dodatkowo nasilać ten stan napięcia. To naturalny sposób ochrony. Warto jednak najpierw je zauważyć, a potem spróbować wybrać zdanie trochę spokojniejsze — takie, które brzmi realistycznie i daje choć odrobinę więcej poczucia bezpieczeństwa.
Przykłady pomocnych zdań:
- „Mogę poruszać się spokojnie i zatrzymać się, jeśli będę tego potrzebować.”
- „Moje ciało wcześniej bolało i próbowało się chronić — teraz uczymy się trochę innego sposobu. Szukam ruchu, w którym jest lekko, spokojnie i bezpiecznie.”
- „Nawet mały, spokojny ruch czy świadomy, powolny oddech mają znaczenie.”
Mózg uczy się także z języka, którego używamy wobec siebie — spokojniejsze, życzliwe słowa, bez presji i wewnętrznego „muszę”, pomagają stopniowo wzmacniać bezpieczniejszy sposób reagowania.
Nie brak bólu jest celem — lecz więcej spokoju
Celem nie jest natychmiastowe pozbycie się bólu, ale znalezienie myśli albo czynności, które choć trochę obniżają alarm w układzie nerwowym. To właśnie wtedy zaczyna się zmiana kierunku — krok po kroku, zamiast jednym dużym skokiem.

Może to oznaczać:
- mniej pośpiechu,
- spokojniejszy oddech,
- odrobinę więcej luzu w ciele,
- poczucie, że masz wybór.
Mózg uczy przez wiele małych doświadczeń, w których jest choć odrobinę spokojniej niż wcześniej — jakbyśmy powoli przecierali nową drogę.
Zacznij od bezpieczeństwa — nie od testowania bólu
Nie trzeba zaczynać od ruchu, którego bardzo się boimy, ani od myśli katastroficznych, które od razu podnoszą napięcie. Jeśli poprzeczka jest ustawiona za wysoko, mózg wraca do starej, dobrze znanej ścieżki alarmu.
Dlatego lepiej zacząć od prostych, neutralnych działań — poruszenia nogą w leżeniu, spokojnego oddechu czy delikatnego ruchu ramieniem, który przynosi trochę rozluźnienia. Nawet jeden spokojny oddech przy trudnej myśli może być początkiem nowego kierunku.
Po takim małym działaniu warto zatrzymać się na chwilę i zauważyć:
„Poruszam się i jest okej.”
Ta krótka chwila uwagi pomaga mózgowi zapisać nowe doświadczenie — i krok po kroku wzmacniać ścieżkę, na której jest więcej spokoju i bezpieczeństwa. Warto zwrócić uwagę na drobne sygnały w ciele: kark i szczęka zaczynają się rozluźniać, oddech zwalnia, jakby pojawiało się trochę więcej przestrzeni i mniej pośpiechu czy presji w środku.
Taka świadoma chwila działa jak „podkreślenie” doświadczenia — trochę jak powiedzenie mózgowi: „Hej, zapamiętaj to”. Dzięki temu efekt może być silniejszy.
Mózg uczy się tego, co powtarzamy — a każda chwila rozluźnienia, spokoju, bezpieczeństwa czy przyjemności krok po kroku uczy go nowej drogi, prowadzącej do redukcji dolegliwości.
